Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 czerwca 2026
Pol'And'Rock Festival – fotografować tłum, nie scenę
Na Pol'And'Rock Festival (wcześniej: Przystanek Woodstock) byłem dwukrotnie – w 2016 i 2019 roku. Za każdym razem z aparatem i z tym samym założeniem: nie interesuje mnie scena.
To może brzmieć paradoksalnie na festiwalu muzycznym. Ale to, co przyciąga mnie jako fotografa, to ludzie – nie artyści. Uczestnik festiwalu, który śpi w błocie pod sceną po nocnym koncercie, albo dwoje nieznajomych tańczących razem w tłumie pół miliona osób – to są obrazy, których nie ma w telewizji. Są za to w moim archiwum.
Festiwal w Kostrzynie nad Odrą jest zjawiskiem unikalnym w skali europejskiej. Nie tylko ze względu na wielkość – szacuje się, że w 2019 roku na koncercie Kultu mogło być obecne nawet milion osób – ale ze względu na atmosferę. Nie ma tu biletów, nie ma dress code'u, nie ma podziałów. To jeden z niewielu miejsc w Polsce, gdzie coś takiego wciąż jest możliwe.
Galeria z obu edycji – 2016 i 2019 – na mojej stronie: Pol'And'Rock Festival – fotografie Jacek Taran.
środa, 3 czerwca 2026
Fotografia reportażowa – dokumentować to, co ważne
Fotografia reportażowa zawsze była dla mnie czymś więcej niż gatunkiem. To rodzaj zobowiązania – wobec ludzi, których fotografujesz, i wobec rzeczywistości, którą chcesz pokazać.
Przez lata dokumentowałem różne wydarzenia: festiwale, demonstracje, spotkania, protesty. Każde z nich uczyło czegoś innego. Festiwal fotografuje się inaczej niż protest, protest inaczej niż portret zbiorowy.
Jednym z ważniejszych cykli w moim dorobku jest dokumentacja Strajków Kobiet w latach 2016–2022. Fotografowałem te wydarzenia na ulicach Krakowa – emocje, determinację, solidarność uczestniczek. Ten materiał żył własnym życiem: we wrześniu 2021 roku prezentowany był na wystawie „CzyJa Rewolucja – HERstorie" w Domu Norymberskim w Krakowie, a następnie pojechał do partnerskiej instytucji w Norymberdze. Kuratorem projektu był Radosław Nawojski.
Reportaż fotograficzny uczy pokory. Nigdy nie wiesz, które zdjęcie okaże się tym jednym – tym, które coś zmienia, zostaje w pamięci, zamienia się w dokument epoki. Dlatego fotografuję dużo i uważnie.
Galerię fotografii reportażowej znajdziecie na mojej stronie: fotografia reportażowa – Jacek Taran.
poniedziałek, 8 października 2012
Portrety Mistrzów
Rzadko na moim blogu goszczą zdjęcia sportowe. W ostatni weekend w Łodzi odbyły się XVI Mistrzostwa Świata w Karate Tradycyjnym. Polacy triumfowali! W grupie seniorów wywalczyli aż 20 medali: 7 złotych 10 srebrnych 3 brązowe. Starałem się uchwycić mistrzów w pierwszych sekundach po zakończeniu walki, tuż po zejściu z maty, kiedy emocje jeszcze nie są ugaszone, kiedy jeszcze są w walce. Niestety nie wszystkich udało mi się sportretować w ten sposób, gdyż wiele rozgrywek odbywało się równocześnie. Zapraszam.
Pełne wyniki XVI Mistrzostw Świata w Karate Tradycyjnym, Łódź 2012, można znaleźć tutaj:
Mistrzostwa Świata w Karate Tradycyjnym
1. Łukasz Wójcik - złoty medal w kumite drużynowym, brązowy medal w kumite indywidualnym
2. Damian Stasiak - złoty medal w kumite drużynowym, srebrny medal w kumite indywidualnym
3. Rafał Wajda (AKT Niepołomice-Kraków) - złoty medal w kata drużynowym (M), srebrny medal w Fuku-go.
4. Paweł Janusz - złoty medal w kata indywidualnym, złoty medal w kata drużynowym
5. Henryk Pepliński - złoty medal w fuku-go młodzieżowców
6. Rafał Wajda (AKT Niepołomice-Kraków) - złoty medal w kata drużynowym (M), srebrny medal w Fuku-go.
7. Cornel Musat - Rumunia - złoty medal w kumite indywidualnym.
Równolegle do Mistrzostw Świata odbywał się II Europejski Puchar Karate Dzieci. Mali zawodnicy z niepołomickiego klubu AKT-Niepołomice zdobyli 20 medali.
Etykiety:
fotografia,
jacek taran,
karate,
kraków,
łódź,
mistrzostwa świata,
reportaż,
rezultaty,
Traditional Karate World Championship,
zawodnicy,
zdjęcia
niedziela, 29 kwietnia 2012
piątek, 17 września 2010
"U źródeł goryczy" - Tygodnik Powszechny
Zachęcam do lektury tekstu Michała Olszewskiego "U źródeł goryczy", opublikowanego w najnowszym wydaniu Tygodnika Powszechnego. Tekst dotyczy sytuacji kolejarzy i związkowców NSZZ Solidarność pracujących na stacji w Chabówce. Artykuł zilustrowany został moimi zdjęciami. Internetowa zapowiedź reportażu tutaj: "U źródeł goryczy"(Michał Olszewski)
1. Stacja kolejowa w Chabówce
2. Kolejarze z Chabówki w czasie konserwacji zwrotnicy (Ryszard Biel)
3. Jan Pajor, działacz, związkowiec, założyciel i pierwszy przewodniczący Solidarności w Chabówce. Obecnie na emeryturze.
4. Zamknięta na głucho od ponadz 10 lat siedziba Solidarności.
1. Stacja kolejowa w Chabówce
2. Kolejarze z Chabówki w czasie konserwacji zwrotnicy (Ryszard Biel)
3. Jan Pajor, działacz, związkowiec, założyciel i pierwszy przewodniczący Solidarności w Chabówce. Obecnie na emeryturze.
4. Zamknięta na głucho od ponadz 10 lat siedziba Solidarności.
niedziela, 18 stycznia 2009
Dokarmianie ptaków, zwyczajna niedziela
Niedziela to dobry czas na spacery, na krakowskie karmienie ptaków nad Wisłą i zabawy z dziećmi. Potem ulepiliśmy jeszcze z dziewczynkami bałwana, a potem zjedliśmy obiad. Po obiedzie dziewczynki oglądały Trzech Muszkieterów (stara wersja z psami w rolach głównych). Byłem też na chwilę u sąsiadów. Chwila przeciągnęła się do godziny, a może nawet i dłużej. A jeszcze potem spędziliśmy naprawdę miły wieczór. Zwyczajna niedziela.








Mimo odwilży Wisła miejscami zamarznięta nawet na kilka metrów od brzegu. To dobry znak. Woda coraz czyściejsza, ptactwa coraz więcej. Chociaż podobno bułkami karmić nie wolno.
Mimo odwilży Wisła miejscami zamarznięta nawet na kilka metrów od brzegu. To dobry znak. Woda coraz czyściejsza, ptactwa coraz więcej. Chociaż podobno bułkami karmić nie wolno.
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Stare zdjęcia, stare lustra
Odnalazłem dzisiaj moje dwa stare zdjęcia. Trochę już o nich zapomniałem, ale bardzo je lubię. Pozornie nic ich nie łączy i zdają się być z zupełnie innej bajki. Ale oba właśnie wydają mi się bajkowe. Łączy je magiczna symbolika. Na pierwszym dziecka, które przy drzwiach małych, jakby skrojonych na jego rozmiar, pojawia się między ludźmi tak sobie obcymi i zajętymi swoimi sprawami, jak tylko obcy może być Azjata dla Europejczyka. Drzwi do innego świata - jakby chciało do niego uciec. Na drugim lustra, które odbijają rzeczywistość tworząc nowe, zupełnie nierzeczywiste światy. Oba te zdjęcia to ucieczka do innego świata. Bo czy fotografia, czy sztuka w ogóle to też nie jest ucieczka?
Trochę trudno tak pisać o swoich zdjęciach. Chyba musi minąć trochę czasu, trzeba nabrać dystansu, wtedy można próbować...

Trochę trudno tak pisać o swoich zdjęciach. Chyba musi minąć trochę czasu, trzeba nabrać dystansu, wtedy można próbować...
Etykiety:
bazar,
dziecko,
fotograf,
fotografia,
jacek taran,
reportaż
wtorek, 20 maja 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)







