I jeszcze kilka widoczków ze spaceru po puckim molo:
A to specjalnie z dedykacją dla
Kaliny! Za to, że dopatrzyła się w Zosi minkach intrygującej, podskórnej mądrości. Coś w tym pewnie jest... Dziękujemy! :)
I na koniec mała anegdota:
Jedziemy samochodem i mówimy, że pasowałoby się wybrać do Pucka. Ola jak zwykle podsłuchuje i nie mogąc zdzierżyć ciekawości w końcu pyta "A gdzie ten Pucek mieszka?:)